Drukuj
Nadrzędna kategoria: Osoby skojarzone
Kategoria: Muzycy

g_250_wl_001.jpgWiesław Lustyk perkusja (Woytek Band 1986-1990)
foto Maciej Mańkowski 1987 - sesja zdjęciowa do albumu "Jak się bawisz?"
foto Piotr Przybylski 2006 - podczas koncertu Wojtek Więckowski Guitar Slide, Poznań, "Pod Pretekstem"
foto Piotr Przybylski 2007 - podczas koncertu w V rocznicę śmierci Wojtka, Poznań 12/13.01.2007 Blue Note

Wspomnienie o Wojtku.
Rozpocząłem swoje muzykowanie w latach 60-tych. Mój ojciec muzyk spowodował, że zainteresowałem się muzyką swingową. Słyszałem ją od kołyski. Właśnie to samo wyczuwałem w grze na fortepianie i głosie Wojtka. Początkowo poznałem go oczywiście z płyt. Nigdy nie przypuszczałem, że od losu otrzymam podarunek i będę grał z Wojciechem Skowrońskim. Jak sądzę, to na próbę do domu Wojtka zadenuncjował mnie prześwietny Andrzej Mikołajczak, który zwrócił gdzieś na mnie uwagę jak prezentowałem się na scenie. Tu należy wspomnieć, że Andrzej grał na instrumentach klawiszowych w niezapomnianym zespole ABC z Haliną Frąckowiak. Tak więc znalazłem się na próbie w domu samego Wojciecha Skowrońskiego i od razu okazało się, że "gramy na tej samej fali"- rozumiemy się w swingu. Wojtek po pierwszej próbie stwierdził "że nareszcie ktoś będzie ciągnął kapelę". o_600_wl2.jpgNiewtajemniczonym powiem, że swinga trzeba grać do przodu, ale nie przyspieszając. Bluesa trzeba grać do tyłu, ale nie zwalniając. Może te określenia wydają się dziwne, jednak można to zrozumieć po paru latach grania, a najlepiej z doświadczonymi i dobrymi muzykami. Mnie się trochę udało ponieważ wcześniej i klika razy z rzędu uczestniczyłem w warsztatach jazzowych w Chodzieży. W próbach z Wojtkiem dało się odczuć nie tylko jego grę swingową, ale i jego energię muzyczną. Sądzę, że i ja nią byłem naładowany. Wojtek grał z feelingiem, energią i precyzyjnie. Tego samego oczekiwał od sekcji akompaniującej, czyli perkusji i gitary basowej. Takim samym muzykiem okazał się gitarzysta Leszek Niedźwiedziński, który niebawem dołączył do sekcji. Wojtek był zdolny interesująco improwizować, a do tego trzeba również dużo wyobraźni. Myślę, że powyższe zalety zdały egzamin na wielu koncertach, jakie graliśmy na wielu scenach w naszym kraju i Niemczech. Tu dodatkowo graliśmy wspólnie nie tylko jego muzykę, ale również cowery. Jak zauważyłem, to w Niemczech słuchacze chętnie słuchali swingowanie, a także bluesowe granie Wojtka. Publiczność często nie chciała go wypuścić ze sceny i wiele razy bisował. Wojtek swym dynamicznym głosem w improwizacji z takato rozgrzewał publiczność "do białości". Należy żałować, że Wojtek tak wcześnie odszedł od nas. Na pewno usłyszelibyśmy jego wiele nowych interesujących utworów. Wojtek był chory przez kilka ostatnich lat, ale nie wiedziałem, że tak ciężko. Dojeżdżałem do jego domu w Tucznie pod Poznaniem. Muzykowaliśmy sobie przy kawie. Wojtek przedstawiał mi nawet swoje nowe utwory, których nie zdążył zagrać na scenie i wydać na płycie. o_600_1486d_wl1.jpgByły tylko niezrealizowane plany. Wojtek był moim kolegą, który na scenie wymagał od muzyków tego co od siebie, czyli zawodowstwa. Jego utwory dla ucha były proste, ale trudne do zagrania. Musiały być grane z odpowiednim feelingiem. Nigdy nie słyszałem aby inny muzyk zagrał i zaśpiewał podobnie jak Wojtek. Nagrałem z nim płytę "Jak się bawisz?". Jak zauważyłem rozeszła się w ciągu dwóch tygodni. Nakład nie został zwiększony. No, ale to był schyłek "komuny", lata '80-te. Wojtek miał też wiele udanych koncertów telewizyjnych. Można śmiało powiedzieć, że jest on ikoną w naszej muzyce, trochę zmarnowaną w ustroju socjalistycznym. W tym ustroju propozycje artystyczne Wojtka to była muzyka imperialistyczna. Wojtek w stosunku do kolegów z zespołu zawsze się odnosił przyjacielsko i z poczuciem humoru. Jak zauważyłem to nie lubił prasy, która jego zdaniem zawsze pisała inaczej niż było. Całe szczęście jego muzyka została zauważona przez to co najważniejsze - publiczność, która chętnie chodziła na jego koncerty. Bywało tak, że Wojtek "ratował" dzień festiwalowy muzyki country w Mrągowie, co zauważyła tylko miejscowa prasa. Jak też zauważyłem to wielu z tej publiczności lubi słuchać jego utwory do dziś.


Wiesław Lustyk 20.06.2009



Wybrana dyskografia:

d_600_lp_87_01_01.jpgd_600_lp_87_01_02.jpg LP 113 Wifon 1987
Wojciech Skowroński
Jak się bawisz?

Bistro "Euforia" / Po nas choćby potop / Bielszy niż śnieg / Nie będzie ta, to będzie inna / Mnie nic do tego / Wierzyć w noc
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
g_600_lustyk_hifi.jpg