Drukuj
Nadrzędna kategoria: Osoby skojarzone
Kategoria: Muzycy
g_600_0478_zsz.jpgZygmunt Szram - klawisze (Woytek Band - 1987-1988)
foto Piotr Przybylski 2009

Urodził się w 1953 r. w Zbąszyniu. Dzieciństwo i młodość spędził na Śląsku. Tam też w roku 1976 ukończył Akademię Muzyczną w Katowicach na wydziale muzyki jazzowej i rozrywkowej. Jest kompozytorem, aranżerem, pedagogiem, publicystą i instrumentalistą (instrumenty klawiszowe, fortepian, akordeon, puzon).
Pracował w Filharmonii Śląskiej w Katowicach, w Operze Śląskiej w Bytomiu, Orkiestrze PRiTV Jerzego Miliana w Katowicach i Orkiestrze Zbigniewa Górnego w Poznaniu (prawie przez 10 lat – od stanu powojennego aż do formalnego rozwiązania tej i wszystkich innych orkiestr radiowych w Polsce). Grał też między innymi w zespole Bolter Band (ze swą żoną Iwoną Maciejewską – wokalistką tej formacji) oraz z grupą Woytek Band - Wojciecha Skowrońskiego.
Jako pedagog uczył interpretacji piosenki oraz aranżacji i historii jazzu w Zespole Szkół Muzycznych w Poznaniu. Wykładał też na Akademii Muzycznej w Poznaniu (zasady improwizacji, harmonia i literatura jazzu). Jako publicysta pisywał między innymi dla takich czasopism jak „Muzyk” czy „Instrumenty klawiszowe”.g_500_ln0015.jpg
Prowadził też własną orkiestrę jazzową (o nazwie „Orkiestra Zygmunta Szrama”), którą wywiódł z absolwentów prowadzonego wcześniej przez siebie big-bandu wspomnianego Zespołu Szkół Muzycznych (w swoim czasie zdobył on II miejsce na Ogólnopolskim Festiwalu Big-bandów w Nowym Tomyślu).
Głównie znany jako aranżer (pisał opracowania orkiestrowe dla wielu sław polskiej sceny muzycznej) oraz jako kompozytor (muzyka elektroniczna i instrumentalna, piosenki estradowe i poetyckie, utwory o charakterze pedagogiczno-jazzowym).
Obecnie jest aktywnym muzykiem.

Moje wspomnienie o Wojtku Skowrońskim
.
Pierwszy raz spotkałem Go na festiwalu „Jazz nad Odrą” we Wrocławiu. On – jeden z uczestników i jeden z późniejszych laureatów, ja – wagarowicz ze Średniej Szkoły Muzycznej w Bytomiu, zafascynowany wówczas jazzem tradycyjnym. Nie wiem dlaczego, ale pamiętam Jego występ do dziś. Musiał wywrzeć na mnie duże wrażenie, skoro wiele innych znakomitych zespołów nie jestem już w stanie sobie przypomnieć.
Kto mógłby przypuszczać, że nasze losy skrzyżują się ze sobą wiele lat później – w Poznaniu. Pracowałem wówczas w orkiestrze Zbyszka Górnego, a Wojtek potrzebował klawiszowca. Zgodziłem się i tak poznałem wspaniałego człowieka, który oczarował mnie swą osobowością i pasją, z jaką oddawał swe życie muzyce.
Polubiliśmy się. Na trasach koncertowych wiele przebywaliśmy głównie ze sobą, prowadząc nie kończące się dysputy o muzyce. Ja podziwiałem jego umiejętności, On – moją wiedzę. Snuł plany na przyszłość. Marzył o występach z wielką orkiestrą u boku, taką jak choćby big-band. Chciał, abym pisał dla niego aranże. Wciąż mi pokazywał, co, gdzie i jak mogłoby zabrzmieć. Niestety, nigdy nie zabrzmiało. Wspólne plany przerwała Jego choroba.
Spotykaliśmy się jeszcze. Wraz z moją żoną Iwoną (wokalistką zespołu Bolter) odwiedziliśmy Go w Jego nowym domu w Tucznie, gdzie spędziliśmy Sylwestra. Oczywiście zabrałem ze sobą swoje klawisze. Bawiliśmy się grając i śpiewając – takie domowe jam-session. Jednak planów już nie snuliśmy.
Wojtka nie są w stanie opisać żadne słowa. Nawet jego płyty są tylko bladym odbiciem tego, co działo się na koncertach. Potrafił dosłownie doprowadzić do czerwoności i wspólnej ekstazy każdą publiczność. To było po prostu niesamowite i nie znam innego muzyka, który mógłby Mu w tym dorównać. Był nie tylko świetnym pianistą i wokalistą – był przy tym prawdziwym showmanem, który zarażał wszystkich dookoła swoją muzyką, jeśli tylko stał przy nim jakiś fortepian.
Co ciekawe, tworzywem którym zarażał wcale nie były Jego popularne piosenki. Był nim blues, a zwłaszcza jedna z jego odmian – boogie-woogie. Jego improwizacje porywały – żywiołowością, pomysłowością, wirtuozerią i naturalnym czuciem bluesa. Takich rzeczy nie można się nauczyć – trzeba je mieć we krwi. Mieliśmy w osobie Wojtka jednego z najwspanialszych bluesmanów, jakich wydała polska ziemia. Zawsze będę dumny, że byłem Jego przyjacielem.

10 czerwiec 2009 Zygmunt Szram

Zapraszam na Oficjalną stronę Zygmunta Szrama - http://zygmuntszram.prv.pl